cos napisac, zeby mi bloga nie usuneli
koniec wpisu :D
but I do not have any pc at home so I can't write anything (good excuse :D )
ot co
beda zdjecia, obiecuje, ale potrzebuje na to jednego spokojnego wieczoru :D kiedys tam gdzies tam
chcialem napisac, ze zyje i mam sie doskonale, zeby nikt mi nie zarzucal ze nic nie pisze .
hi hi hi
Ostatnio przyszło mi do głowy, że rzeczą tutaj normalną, a zupełnie nie spotykaną w moim przypadku w polszy jest to, że moja skrzynka smsowa jest zapchana wiadomościami w 4 językach i na nikim nie robi to wrażenia.
ot małe, a cieszy ...
Za bezstresowe podejście i chwile grozy ...

Votre Conseillère Beauté vous offrira cet élégant sac de voyage DIOR PARFUMS pour l'achat de deux produits de soin Dior*. (*Minimum 75 EUR d'achat)

UWIELBIAM UWIELBIAM UWIELBIAM
PASJAMI PASJAMI PASJAMI
JUŻ MYŚLAŁEM, ŻE NOWY SEZON NIGDY NIE NADEJDZIE ! ALE W KOŃCU JEST !
doskonały!
No wiec po pierwsze, musialbym przytoczyc opowiastke o tym, jak zatrzasnalem sie kiedys w cash roomie (to taki pokoj z pieniedzmi innymi slowy sejf). Zatrzasniecie owe bylo spowodowane zlosliwoscia rzeczy martwych. Zeby wejsc do srodka jak i wyjsc, potrzebne sa 2 karty magnetyczne z dostepem i klucz. Z kartami bywaja problemy, bo przeciez one moga sie rozmagnesowac, a poza tym czytniki kiepsko je widza i czasami trzeba przejechac 30 razy karta po czytniku zanim drzwi zostana odblokowane. W owym cash roomie nikt nigdy nie mial zadnych problemow. Tak wiec dnia pewnego zupelnie nie slonecznego o ile dobrze pamietam majowego, wszedlem do cash roomu i ... juz z niego nie wyszedlem, bo czytnik wewnatrz nie widzial mojej karty. Obdzwonilem pol firmy i nic. Obok czytnika sa dwa przyciski: zielony i czerwony. Nacisniecie zielonego (co jest dozwolone tylko w ekstremalnych sytuacjach) powoduje wylaczenie wszelkich zabezpieczen, vide - drzwi sie otwieraja samoczynnie. Tak wiec po otrzymaniu zgody na wcisniecie zielonego butona, wciskam zielony buton i ... nic. Nie dzialal! Bardzo dlugo czekalem, az ktos mnie wydostanie a dodam tylko, ze potwornie chcialo mi sie sikac. Tak czy owak, tego typu rzeczy przytrafiaja sie chyba tylko mojej osobie. Myslalem, ze to szczyt szczytow i juz nic bardziej absurdalnego spotkac mnie nie moze. A jednak! Dzisiaj, w innym cash roomie...
Zatrzasnalem klucz z cash roomu w tymze wlasnie... a kopii nie ma. A drzwi pancerne. I zupelnie nikt nie wiedzial, co mozna w tej sytuacji zrobic. I zupelnie mnie to zaskoczylo, bo jest skandaliczne. Gdy ktos sie zatrzasnie w srodku i cos mu sie stanie (zawal, cos na niego spadnie, prad go kopnie, dostanie padaczki - obojetne) to nikt nie bedzie w stanie go wydostac, bo KOPIA KLUCZA JEST ZUPELNIE NIEZMATERIALIZOWANA (hold Dornowi). No. Tyle. Wyprodukowalem sie. Od dzisiaj jak wchodze do srodka, to podkladam deske zeby drzwi sie nie zamknely. Albo noge. Cokolwiek. Choc pewnie i tak jeszcze mi sie cos w kaszrumie przytrafi... Jeszcze zapomnialem napisac jak mnie kontrola kaszrumu podrywala przez telefon, ale to juz na szczescie za mna.
DOBRANOC :-)
dzisiaj bez zdjec i bez filmu, ale za to ILE NAPISALEM !!!
podobno na całe 2 dni...
hahaha
HERISSON DE PUNITION - Przejdzie do historii :P
Kilka zdjęć z wiochy i z bulota :P
Jednak brakuje fragmentu, w którym główna bohaterka trzymając się za pierś twierdzi "Ja nie jestem kochliwa...".
Po prostu nie zostało nagrane!! A szkoda!
I tak jak przy każdym locie sprawdza się reguła "ktoś znajomy leci z tobą". Tym razem filozOFKA i jeszcze ktoś od nas z liceum, znany jedynie wzrokowo.
Tzw. MIŁE SPOTKANIE PO LATACH
Kot Moniki :P
Sesja zdjęciowa "KIECKA FLAMENCO"

ONE 2007-06-28 18:41:32

znalazłem przy okazji coś zupełnie innego, co zamierzałem nabyć, ale nie wiedziałem, że istniej w TYM kolorze.
skomentuj (1)